piątek, 22 sierpnia 2014

Jeden...

Zaczynamy zabawę.
Blog będzie o kobiecych gadżetach jak w tytule, inne zabawki natomiast oznaczają akcesoria dziecięce i domowe czyli to, z czym mam do czynienia codziennie.
Skoro już wiemy o czym będzie blog, to możemy przejść do pierwszego postu, mianowicie...

Pianki, kremy, maszynki - golimy się

Po porodzie moim głównym problemem okazało się nawilżenie skóry. Po każdym goleniu moje nogi są jedną wielką siatką czerwonych plamek. Do tego przeraźliwie swędzą. Stwierdziłam więc że problemem są golarki jednorazowe, którymi katuję skórę i postanowiłam spróbować kremów do depilacji.

Pamiętałam że już kiedyś dałam się namówić którejś z koleżanek na krem do depilacji Veet. Nie było po nim nawet najmniejszych efektów, wszystkie włoski zostały na nodze, a do tego skóra była podrażniona i zaczerwieniona. Dlatego, po przejrzeniu kilku filmików na Youtube, w Rosmanie zakupiłam krem Joanna Sensual.
Zawiodłam się. Co prawda krem lepiej się rozprowadzał niż Veet, do tego nie podrażniał ale efekt był żaden. Nogi nadal trzeba było golić maszynką.

Następnym moim pomysłem, który spotkał się z wielką dezaprobatą mojego chłopaka i mojej mamy była pasta cukrowa. Miało być cudownie... wyszło jak zwykle. Dwa przepisy na pastę cukrową krążą po całym internecie wybrałam więc jeden (pasty różnią się tylko konsystencją i sposobem aplikacji) i po trzykrotnej próbie porzuciłam pomysł. Problemem najprawdopodobniej było moje przygotowanie pasty jednak również nie usuwała ona moich włosków. Z założenia odrzuciłam też wosk, natomiast depilacja laserowa wiązała się z wydatkami, na które nie mogłam sobie pozwolić.

Pozostał powrót do maszynek. Niestety. Jednak tym razem postanowiłam podejść do tematu z głową. Przede wszystkim dobra podstawa, czyli pielęgnacja mocno przesuszonej skóry. Rynek oferuje masę kremów, balsamów i emulsji do "suchej" skóry, jednak nie ma co się łudzić zwykły krem nie rozwiąże dużego problemu w tym temacie. Wiem bo próbowałam. Postanowiłam zasięgnąć porady w magi Internetu. Pierwszy punkt krem Pilarix. 



Krem dostępny - jedynie w aptekach, jedynie sprowadzany. Ja za 100 ml tubę zapłaciłam 25 zł jednak drugiej już nie kupiłam. Krem dawał radę jedynie na jakieś dwie godziny i do tego zostawiał na skórze "powłoczkę", która generalnie mi nie przeszkadzała, gdyby nie to, że sucha skóra swędzi... Przy drapaniu ta powłoczka schodziła, a efekt był taki że wyglądałam jakbym miała łupież... tyle że na nogach?? 

Następna nawinęła się witamina A w maści. Poleciła mi ją znajoma pielęgniarka, a pani farmaceutka potwierdziła mówiąc, że wszystkie zmiany skórne są spowodowane brakiem wit. A.


Jestem w połowie tubki. Efekty: natychmiastowa ulga! Generalnie jestem zadowolona. Maść działa po nałożeniu spokojnie jakieś 20 godzin. A powinno się ją nakładać 3 razy dziennie, ja tego nie robię, ponieważ jest koszmarnie tłusta, więc w grę wchodzi tylko nakładanie jej na noc. Postanowiłam znaleźć coś podobnego tylko o lżejszej konsystencji, tak żeby kurację kontynuować również rano. Jeszcze nie mam tego w domu i nie korzystałam, ale w 90% procentach powinno zadziałać. Mówię o:

Generalnie poleciła mi go bratowa, więc już z tej pozycji wiem że jest dobry. Ale wystarczy dowiedzieć się jakie ma zastosowanie i wypełnia wszelkie wątpliwości. Emulsja jest stworzona dla niemowlaków i noworodków (doskonała dla alergików i skóry wrażliwej!) z atopowym zapaleniem skóry, więc liczę na to że musi zadziałać :).

Co do samego golenia się:
Golę się golarkami męskimi jednorazowymi z 3 ostrzami. Koniecznie do tego pinka do golenia. Zużyłam już:



I nie widzę pomiędzy nimi większej różnicy. Golenie w obu przypadkach jest delikatne, a jedyne co je odróżnia to zapach Olay jest perfumowany i cena Joanna jest tańsza.
Obecne na do zużycia czeka:

Jest najtańszy z tych powyższych i mam nadzieję, że również nie będzie dużej różnicy pomiędzy tym, a poprzednimi dam wam znać zaraz po zakończeniu puszki.

To wszystko na dziś i do zobaczenia w następnym poście.